Forum Focus Klub Polska
Strona Domowa O Nas Forum Ford Focus Gielda Rejestracja Kontakt
Komunikaty

Foczka Miesiąca
...
Tuning Zrób To Sam Download Galeria Facebook
Zaprzyjaźnione Kluby


Polecamy





Radio w podsufitce





Za samą instalację elektryczną zażądano 350 zł, sam zrobiłem za 4,80 zł + czas.


Kawałek historii:
Przed Focusem byłem posiadaczem Escorta i miałem już doświadczenia ze znikającymi radiami tak jak zapewne wielu z Was. Wymyśliłem wtedy patent tak prosty i beznadziejny w swojej prostocie, że aż śmieszny. Radio kasetowe, ale porządne jak na tamte czasy wepchnąłem znacznie głębiej wraz z ramką. A zamiast zaślepki użyłem kawałka starej, sztywnej, szarej wykładziny dywanowej. Nie uwierzycie, zostawiłem samochód w centrum. Kiedy wróciłem, dwa samochody z prawej i dwa z lewej strony miały wybite szyby, a moja auto stało całe

W Focusie deska pochylona jest inaczej i miejsce na radio jest znacznie wyeksponowane. Zaślepianie kawałkiem materiału odpadło. Noszenie radia to nie to. Projekt jest bardzo amatorski i wymyślony na poczekaniu, ale do tej pory zdaje egzamin ( wzorowałem się jedynie na informacji, że jest to wykonalne).

Pierwsze wrażenia:
Każdy, kto zobaczy panel w suficie podnosi się kilkakrotnie i nachyla spoglądając to na podsufitkę, to na dach z zewnątrz. Po czym słyszę: Jak ty zmieściłeś radio w dachu.

Od początku:

Elementy niezbędne:
- mała lutownica
- taśma 20 żyłowa ( w zależności od radia ) , cyna
- śrubokręt
- pistolet do gorącego plastiku
- ostry nóż
- wiertarka
- kawałek blachy
- przydałby się ktoś do pomocy, do przytrzymania lutowanej taśmy itp.

Przygotowanie panela:

Zacznijmy od tego, że radia nie zmieścimy „raczej” w podsufitce. (Dla chcącego nic trudnego ). Zadzwoniłem do Serwisu SONY a następnie po rozmowie z człowiekiem, który codziennie reperuje radia, postąpiłem wedle zaleceń. Wymontowałem radio i po wyjęciu panelu odkręciłem kilka malutkich śrubek pod panelem. Pozwoliło mi to na zdjęcie ścianki czołowej radia. Ścianka połączona jest z elektroniką w radiu jedynie jednym złączem. ( koszt takiego złącza to około 100 zł, dlatego nie kupowałem zapasowego). Złącze miało 20 nóżek. Malutką lutownicą wylutowałem gniazdo z płyty czołowej ( tutaj przydał się kumpel z odsysarką do cyny). Jeśli nie posiadasz takich zdolności to za grosze możesz zlecić taką pracę .. Ponieważ, pierwszy raz trzymałem taką lutownice w ręku to zeszło się 2 h. Do wylutowanego gniazda ze ścianki radia dolutowałem taśmę ( 20 żyłowa, taka sama jak do dysków lub stacji dyskietek w komputerach, 1 m = 1,2 zł, dostępna w każdym sklepie z elektroniką ). Dowiedziałem się, iż bez żadnych strat jakości mogę przedłużyć panel do 6 m. Zastosowałem 4m taśmy. Drugi koniec taśmy wlutowałem w miejsce gdzie znajdowała się oryginalna część. Zrobiłem zwykły przedłużacz 20 pin-owego wtyku. Oba końce taśmy oblałem plastikiem i uformowałem na ładną wtyczkę.

Profesjonalny TUNING polega na odpowiednim usztywnieniu wszystkich elementów tak, aby nie były podatne na jakiekolwiek drgania. Na CAR AUDIO by nie przeszło, ale korzystałem tylko z tego, co miałem pod ręką. W moim przypadku wszystko zamontowane jest również bardzo solidnie.

Zdjąłem wymiary z zewnętrznej strony płyty czołowej radia i odmierzyłem równo w podsufitce. Kilka cm powyżej lampki. Następnie ostrym nożem wyciąłem otwór. Lampka posiada metalowy stelaż. I tutaj wedle uznania. Można wykonać kawałek płaskownika i przykręcić go do mocowania lampki. Ja użyłem ciekłego plastiku. Ponieważ podsufitka ma tendencję do kruszenia się, dlatego krawędzie oblałem plastikiem. Nie żałowałem materiału i zalałem od wewnątrz całą powierzchnię aż do mocowań lampki. W znacznym stopniu usztywnia to konstrukcję.

Montaż:
W zasadzie cały problem to zdjęcie plastikowej osłonki ze słupka. Z wyczuciem odgiąłem osłonki, aż do zeskoczenia metalowych zatrzasków. W momencie zdemontowania osłon przeprowadzenie taśmy staje się czystą formalnością. Płyta czołowa radia zostaje wciśnięta w sufit, a wycięty materiał posłużył do obłożenia boków. Taśmę przykleiłem oczywiście plastikiem do karoserii. W tym miejscu pragnę nadmienić, że dobrym zwyczajem byłoby oklejenie izolacją samochodową w.w. taśmy celem zabezpieczenia. W następnej kolejności wykręciłem 3 śruby mocujące zawiasy schowka przed fotelem pasażera. Umożliwiło to całkowite wyjęcie szufladki schowka wraz z zawiasami i odsłonięcie dużej przestrzeni na radio pomiędzy filtrem klimatyzacji a sterownikiem zamka centralnego.

Teraz potrzebny będzie kawałek blachy. Na tyle długi, aby sięgnął od kątownika, do którego przykręcony był schowek a przednią ścianą kabiny. Odpowiednio gruby aby, nie zgiął się pod ciężarem radia Przewierciłem otwory w płaskowniku i skręciłem mocno do kątownika. Drugi koniec oparłem o wykładzinę kabiny i przykręciłem krótkimi wkrętami do drzewa. Do blachy dokręcona została pionowo kieszeń radia. Wszystkie standardowe kable FORDA z przejściówkami spokojnie wystarczają na przeprowadzenie ze standardowego miejsca montowania radia.

Ponieważ nie używam kaset, a zmieniarka znajduje się w bagażniku to radio wsunąłem w kieszeń przodem. Od mojej strony znalazły się wszystkie gniazda podłączeń do zmieniarki wzmacniacza i innych urządzeń.

BTW: Po otworzeniu i ugięciu gumek po bokach szuflady schowka ukazuje się radio. W miejsce zmieniarki podłączam kabel od laptopa. Daje to możliwość obejrzenia np. filmu z pełnymi efektami dźwiękowymi. Jestem teraz na etapie zamontowania rozgałęziacza do wejścia zmieniarki z przełącznikiem CD/ AUX ( Laptop). Ale o tym opowiem następnym razem.

System działa bez zarzutu. Korytarzem miedzy fotelami przeprowadziłem kabel do joystica. Samo urządzenie zamontowałem między fotelami co pozwala na sterowanie radiem bez konieczności podnoszenia ręki.

UWAGA!!!
Z doświadczenia panel radia został kiepsko dostosowany do działania w pozycji do góry nogami. Objawy są takie, że podczas jazdy, przyciski potrafią drgać wywołując szelest. Rozwiązanie tego problemu zajmuje 10 min. Oczywiście należy rozkręcić panel i po miedzy przyciskami postawić po kropeczce ciekłego plastiku. Ja osobiście pociągnąłem przez całą długość panela przy przyciskach cienką strużkę plastiku. Panel działa z dotychczasową sprawnością.

W miejsce płyty czołowej radia przykręcamy blaszkę lub kawałek plastiku. Pozostaje jeszcze jedna rzecz. Czujnik panela. Każde radio gra tylko wtedy, gdy panel zostanie umieszczony w radiu. W zależności od modelu i firmy znajduje się on w różnym miejscu. Albo jest on mechaniczny albo zwarcie odpowiednich pinów powoduje aktywację radia. Jeśli włącznik jest mechaniczny to albo go zablokować albo zlutować kableki. W drugim przypadku włożenie panela w sufit rozwiąże problem . Czujnik w moim radiu uległ awarii dużo wcześniej zanim zabrałem się za instalację. Koszt był znaczny, dlatego odpuściłem sobie naprawę. Wyjęcie kluczyka ze stacyjki powoduje wyłączenie radia. Nauczyłem się obsługiwać radio joystikiem dlatego nawet jak na zimę wyjmę panel a potem go zapomnę to system i tak działa.

Złota zasada:
Zanim zabrałem się za instalację zadzwoniłem do Serwisu Firmowego ( proście od razu z serwisantem) i zasięgnąłem informacji co by było gdyby. To nic nie kosztuje a sprytnie formułując pytania dokładnie odpowiedzą wam wszystko na temat waszego zestawu.

Jeśli „zniszczysz schowek” i wytniesz umiejętnie odpowiedni otwór w tylnej jego ściance to możesz również zmieniać krążki w radiu.



Bardzo to wszystko amatorskie, ale ja jestem zadowolony.


W razie czego seba@romold.pl

Pozdrawiam

-=Seba=-







Powered by vBadvanced CMPS v3.2.1